Baza firm
Wyróżnione firmy
-
Auto - Części Bogusław Pietrzak
Warszawa -
Jadar Sp. j.
Chorzów -
ŁUKASZ DYDUŁA SKLEP MOTORYZACYJNY ITAL CAR
Kraków -
F.P.U.H. Bomex
Pogórze -
E-MOTO.PL Sp z o.o.
Szczecin -
Jaro-Filtr Spółka Jawna
Warszawa -
Części i Akcesoria Motoryzacyjne Dariusz Spadarzewski
Sulejówek -
Quattro Piotr Lisiczko
Tomaszów Mazowiecki -
Ośrodek Szkolenia Kierowców Leszek Szafrański
Pruszków -
Inter Cars S. A.
Bydgoszcz
- Brak produktów w koszyku
Licznik: (5183)
Dodaj komentarz | Komentarze: (0)
SsangYong Korando 2,0 e-XDi200 udany powrót z zaświatów – test
(2012-02-12)
W erze koreańskiej ekspansji Deawoo na Polskim rynku próbował również zaistnieć dalekowschodni producent znanych wówczas SUV-ów Musso i Korando. Połączenie tanich karoserii z silnikami Mercedesa zaowocowało początkowo przychylnością naszych klientów i rozpoznaniem marki wśród znanych już modeli „terenowych” samochodów. Na początku wieku szefowie SsangYonga zaczęli eksperymentować z całkowicie odstającym od rzeczywistości designem powołując do życia „dziwaczne” Rodiusy i Actiony. Marka SsangYong została zapomniana przez kierowców.
Przypomnijmy trochę o historii SsangYoung (z kor. Bliźniacze Smoki ) która sięga, aż 1954 roku, kiedy to firma wytwarzała pojazdy użytkowe. W 1977roku zmieniła nazwę na Dong-A Motor, a w 1988 roku firma została przejęta przez grupę SsangYong Bussines Group. W 1991 roku Mercedes Benz nabył pakiet akcji i od tego momentu dzięki nowym technologią marka zaczęła ekspansję na światowe rynki. W 1999 roku akcje Mercedesa i pakiet kontrolny przejął Daewoo i podobnie jak z naszym rodzimym FSO firma pomału chyliła się ku upadkowi. Przed bankructwem w 2010 roku uratował ich indyjski inwestor Mahindra & Mahindra Limited, który na własnym rynku jest potentatem w produkcji pickup-ów. Kluczem do sukcesu miał być ukończony projekt nowego Korando.
Karoseria i Design
Poprzednie SUV-y SsangYong były stylistycznym niewypałem, by nie powtórzyć błędów z przeszłości do prace nad nowym Korando powierzono samemu Giugiaro. Efekt wizualny jaki został osiągnięty zaskoczył nawet samych Koreańczyków. Patrząc na jego zaokrągloną i umięśnioną bryłę ma się wrażenie, że jest to nowy model luksusowej marki samochodów.
![]() |
Już pierwszego dnia testów podszedł do mnie zaciekawiony automobilista i niedowierzając zapytał „ przepraszam, Jag (czytaj Jaguar) wypuścił SUV-a?, a ja o tym nic nie wiem?” Jakie było jego zdziwienie, gdy dowiedział się, że o to przed nim stoi nowe Korando. Patrząc na niego z przodu, czy z boku mamy wrażenie, że o to stoi przed nami o wiele większy samochód niż jest w rzeczywistości. Uporządkowana harmonia nowoczesnej stylistyki jest widoczna szczególnie w przedniej części pojazdu. Duże reflektory i grill, oraz masywny zderzak z halogenami powodują u kierowcy poczucie bezpieczeństwa. Poszerzone nadkola i przetłoczenia w dolnej części drzwi sprytnie go „umięśniły”. Całość została przyozdobiona 17” alufelgami co w połączeniu z przyjemnym błękitem lakieru ( Ice Blue ) w wersji testowej i podwójnym końcówką układu wydechowego nadała nowemu Korando oprócz sportowego szyku, również elegancji i prestiżu |
Ciężko jest mieć jakiekolwiek zastrzeżenia do linii karoserii i detali powstałych na deskach kreślarskich w studio Gougiaro. Jedno jest pewne, zaokrąglone kształty i wypukłości Korando są zdecydowaną alternatywą dla „prostej kreski” w kształcie karoserii jego największego bezpośredniego konkurenta jakim jest Kia Sportage.
Wnętrze
Opakowanie to nie wszystko, każdy dobry projekt można zmarnować oszczędnościami jakie firmy chcą dokonac kosztem kokpitu pojazdu. Znajdując się wewnątrz nowego Korando odniesiemy całkowicie inne wrażenie. To za co u konkurencji musimy płacić jako dodatkowa opcja tu mamy w cenie pojazdu. Jakość użytych materiałów jest bardzo dobra.
|
Dodatkowo przyciski i dźwignia zmiany biegów zostały powleczone materiałami antybakteryjnymi dzięki czemu stworzono nową higieniczna przestrzeń kierowcy. Spasowanie wszystkich plastików jest wręcz wzorcowa, próby nacisku i ruszania ich w celu usłyszenia charakterystycznych trzasków nie zaowocowały żadnymi wydobywającymi się nieprzyjemnymi dźwiękami. Skórzane podgrzewane fotele są bardzo wygodne, a przy podróży 300-400 kilometrów nie odczuwamy zmęczenia czy bólu pleców. Jedynym mankamentem jest brak dobrego trzymania bocznego, co w przypadku kierowców preferujących dynamiczną jazdę jest zawsze pewną dolegliwością.
|
![]() |
Na tylnej kanapie miejsca jest wystarczająco nawet dla osób o wyższym wzroście. Szereg schowków, zaczepów, uchwytów z pewnością ułatwi codzienne korzystanie z tego pojazdu, a taki niepozorny gadżet jak siatka podtrzymująca, zamocowana na bocznej ścianie przy nogach pasażera sprawi, że nareszcie nie musimy się martwic o wiecznie rozwalające się na zakrętach zakupu pozostawione właśnie w tym miejscu. Nareszcie ktoś pomyślał o bezpiecznym ich przewożeniu. Bardzo dobrze i intuicyjnie umiejscowione są wszystkie elementy sterowania wszelkimi włącznikami i przyciskami. Duże multimedialne koło kierownicy obszyte skórą dobrze leży w dłoni i co najważniejsze nie zasłania wyświetlacza komputera pokładowego znajdującego się pomiędzy obrotomierzem a wskaźnikiem prędkości. Umiejscowienie wysoko na panelu centralnym CD-radia z systemem Bluetooth nie powoduje błądzenia wzroku kierowcy przy jego obsłudze podczas jazdy. Bagażnik pomieści 486 litrów ładunku, a po złożeniu asymetrycznych tylnych siedzeń możemy go powiększyć do 1312 litrów. Reasumując, siedząc w nowym Korando czuć bardziej europejskiego, nowoczesnego i uporządkowanego ducha wnętrza pojazdu niż znanych z poprzednich modeli opcji ekonomiczno oszczędnościowych.
Silnik i właściwości jezdne
SUV-y są mniej i bardziej urodziwe, jednak to co odróżnia je od compactów to możliwość poruszania się nimi w bardziej ekstremalnych warunkach. Na początku stycznia 2012 roku odbyły się zawody z udziałem 60 załóg, które miały do pokonania 7 tys kilometrów w ciągu 7 dni. Wygrać miała ta załoga, która jako pierwsza pokona trasę z Holandii na koło podbiegunowe i z powrotem. Większość etapu ScanCoveryTrial 2012 pokonywana była trasą pokrytą śniegiem i lodem i z temperaturą spadającą do -30st. Pierwsze na metę dotarło SsangYoung Korando 2,0 Diesel z silnikiem o mocy 175KM pokonując takich rywali jak Audi Q7, Toyota Land Cruiser czy BMW X3. Korando otrzymaliśmy do testów jeszcze przed rozpoczęciem sławnego skandynawskiego wyścigu i nawet na myśl nam nie przyszło, że ten urodziwy Koreańczyk może być tak dzielnym wojownikiem.
SsangYoung co do silników nie daje nam żadnego wyboru i wyposażył Korando w 2,0 litrową jednostkę Diesla oznaczoną symbolem e-XDi200 o imponującej mocy 175KM i momencie obrotowym 360Nm. O zwycięzcach źle nie powinno się pisać, ale nie ma pojazdów bez wad mniejszych czy większych lub bardziej czy mniej denerwujących. Pierwsze to z pewnością głośna praca zimnego silnika Diesla. Mimo zastosowania innowacyjnego wałka wyrównawczego, to wydobywający się klekot porównać można do odgłosów jakie znaliśmy z silników Diesla z lat 90-tych, lub pierwszych jednostek z systemami Comman Raile. Imponujące 360Nm dostępne jest jedynie w zakresie 2-3 tys Obr/min silnika. Nasz testowy Korando wyposażony był w automatyczną 6-biegową skrzynię biegów firmy ZF, która zmienia biegi płynnie i bez nieprzyjemnego szarpania. Wydobycie pełnych walorów tego silnika w połączeniu z automatem wymaga niestety pewnej wprawy i wiedzy w obchodzeniu się z pedałem gazu. Niedoświadczonemu kierowcy Korando w takiej konfiguracji może wydawać się samochodem lekko ospałym, a w przypadku skrzyni manualnej z pewnością będzie trzeba częściej sięgać za lewarek skrzyni biegów. Najważniejsze chyba jest to, że zwycięzcą prestiżowego ScanCoveryTrail całkowicie to nie przeszkadzało.
![]() |
Znaczna liczba SUV-ów całkowicie nie jest przystosowana do jazdy w terenie. Nowe Korando wyposażone jest w aktywny napęd 4WD z elektroniczną blokadą która daje możliwość spięcia na sztywno i w pełni korzystania z napędu terenowego 4X4. Możemy z niego korzystać do prędkości 40km/h, gdy ją przekroczymy sztywne spięcie elektronicznie jest rozpinane. Przycisk blokady dyferencjału (ABD) znajduje się na konsoli nad lewym kolanem kierowcy. Opcja ta kosztuje 7 tys złotych i naprawdę warta jest dopłaty. |
Bogate wyposażenie Korando w takie systemy bezpieczeństwa jak elektroniczny układ stabilności jazdy z systemem antypoślizgowym pozwala bez żadnych obaw pokonywać zakręty czy bezpiecznie poruszać się na mokrej nawierzchni. Przednie kolumny McPersona i tylna oś wielowahaczowa idealnie tłumi wszelkie nierówności i co istotne nie są one wyczuwalne na kole kierowniczym. Niepokojącym może być tylko zbyt przesadne nurkowanie samochodu podczas ostrego hamowania, co świadczy o neutralnym zestrojeniu przedniego zawieszenia.
Ekonomia i podsumowanie
Samochód ważący prawie 1,6tony i wyposażony w automatyczną skrzynię biegów nie może być liderem ekonomicznego spalanie, jednak Korando mile nas zaskoczyło. 8,6l /100km to średnie spalanie w całym teście. Mocne naciśniecie pedału gazu zaowocuje jednak spalaniem na poziomie 10-12 litrów, czy to dużo?.

Myślę, że jak na gabaryty i przeznaczenie pojazdu jest to wynik do zaakceptowania. W jeździe poza miastem, przy stałej prędkości 80-90km/h bez żadnych problemów możemy uzyskać spalanie na poziomie 7,5l/100km. Najtańsza wersja Korando z manualna skrzynia biegów to wydatek 86800 zł, najbogatsza Sapphire 103 900zł. Lista wyposażenia dodatkowego jest bardzo krótka: automatyczna, 6-biegowa skrzynia biegów 6 tys.zł, aktywny napęd 4WD z blokadą 7 tys złotych, lakier metalizowany 2 tys.zł. elektryczny szyberdach 4 tys. zł. Ceny mogą przerażać, ale należy dogłębnie przestudiować co SsangYong za to proponuje, a lista wyposażenia w każdej z trzech dostępnych wersji jest imponująca. Nadmienię tylko ze w wersji wyposażenia Sapphire skórzana tapicerka nie wymaga dopłaty.
Najpoważniejszym mankamentem Korando jest niska rozpoznawalność marki SsangYong, ale wydaje się, że właśnie ten model może stać się doskonałym przyczółkiem do podniesienia prestiżu marki. Podczas testów, spotkany jeden z nabywców konkurencyjnego modelu innej firmy, po godzinnym obejrzeniu nowego Korando, żałował swojego wcześniejszego wyboru z przed trzech miesięcy. Najważniejsza jest satysfakcja klienta z dokonanego właściwego wyboru za określoną ilość pieniędzy. SsangYong Korando mimo wielkiej konkurencji w tej klasie pojazdów ma spore szanse na zaistnienie na Polskim rynku pojazdów SUV.
Paweł Pietrzak
test i zdjęcia motolokalizator.pl
Oceń artykuł:
Jeżeli masz już konto zaloguj się korzystając z formularza w prawym górnym rogu serwisu.
Jeżeli nie masz jeszcze konta załóż je KLIKNIJ TUTAJ





